The 5,000 Fingers of Dr. T. 1953

Pełen wyobraźni klasyk kina dla dzieci na podstawie twórczości Dr. Seussa.

Bart po śmierci ojca wychowuje się pod opieką Heloise, która mimo młodego wieku wciąż jest wdową. Jedyną zmora chłopca są cotygodniowe lekcje gry na fortepianie, których udziela mu Dr. Terwilliker. Bartowi nie podobają się nie tylko metody nauczania apodyktycznego muzyka, ale też wpływ, jaki Dr. Terwilliker wywiera na jego mamę. Chłopiec woli towarzystwo sympatycznego i zabawnego hydraulika pana Zabladowskiego. Nieustanne ćwiczenia nad klawiaturą są dla Barta tak męczące, że zapada on w niezwykle realistyczny sen, w którym musi się przeciwstawić niecnym planom Terwillikera. Mężczyzna szykuje się do otworzenia instytutu, w którym uwięzi 500 małych muzyków.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) The 5,000 Fingers of Dr. T. to w zasadzie musical z psychoanalitycznym wątkami, a jednocześnie film przeznaczony dla młodej widowni. Jego oniryczną atmosferę zbudowano dzięki minimalistycznej scenografii, bogatej choreografii i dość przewrotnej logice wydarzeń. Jego zaleta jest również znakomita gra aktorska Tommy’ego Rettiga w roli Barta.

Podobne:

„The 5,000 Fingers of Dr. T.” przypomina inny pełny absurdu film dla dzieci: „Jakubek i brzoskwinia olbrzymka” na podstawie Roalda Dahla.

My Little Hero (마이 리틀 히어로) 2013

Porzucony przez ojca chłopiec o mieszanym pochodzeniu stara się o rolę w musicalu.

Yoo Il-Han pracuje jako reżyser w teatrze dla dzieci. Jest aroganckim i przemądrzałym typem, który szuka sławy i zdecydowanie przecenia swój talent. Kiedy nie udaje mu się dostać wizy do Stanów, gdzie zaoferowano mu pracę na Broadwayu, postanawia wziąć udział w telewizyjnym konkursie, który ma wyłonić reżysera i głównego aktora chłopięcego do wysokobudżetowego musicalu „Król Jungjo”. Traf sprawia, że Yoo Il-Han ma mentorować utalentowanego Young-Kwana, którego koreańsko-filipińskie pochodzenie znacznie obniża ich szansę na wygraną. Szybko okazuje się również, że chłopiec jest szalenie utalentowany wokalnie, ale niestety nie potrafi tańczyć.

Moja ocena: 7/10 („dobry”) Podejmujący ryzykowny temat dyskryminacji osób o pochodzeniu filipińskim „My Little Hero” uzyskał słabe wyniki w koreańskim box office. Trwa ponad dwie godziny, ale mimo to ogląda się go z zainteresowaniem. Jak na film o muzyce, zawiera jednak zbyt mało musicalowych scen (są rewelacyjne!).

Podobne:

Za odpowiednik „My Little Hero” w anglosaskim kręgu kulturowym można uznać brytyjską komedię „Ale szopka!„. Opowiada ona o nauczycielu, który przygotowuje niezbyt zdolne (na pierwszy rzut oka) dzieci do roli w przedstawieniu jasełkowym. Młodzi wykonawcy są przekonani, że przyjedzie do nich reżyserka z Hollywood, żeby z ich przedstawienia zrobić musical.