Miłość pisana Braillem (Le coeur en braille) 2016

Najzdolniejsza uczennica w klasie zaprzyjaźnia się z najgorszym uczniem – Victorem, który zdaje się być jej ostatnią i jedyną szansą na spełnienie marzeń

Marie pochodzi z wysoko sytuowanej rodziny – ma bogatych rodziców o wysokim statusie społecznym, którzy wspierają ją w pasji, jaką jest gra na wiolonczeli. Marie jest jednocześnie najlepszą i najładniejszą uczennicą w klasie. Dziewczynka skrywa jednak przed wszystkimi dramatyczny sekret – cierpi na nieuleczalną chorobę oczu, która szybko pozbawia ją wzroku. Marie jest przekonana, że kiedy prawda o jej chorobie wyjdzie na jaw, to ojciec umieści ją w specjalistycznym ośrodku, gdzie już nigdy nie będzie mogła profesjonalnie zajmować się grą na wiolonczeli. Wpada więc na sprytny plan – podrzuca na klasówce ściągę najgorszemu uczniowi w klasie – Victorowi, który nieoczekiwanie dostaje najwyższą ocenę, zaczyna mu też pomagać w nauce. Victor, w swojej prostoduszności, nie podejrzewając instrumentalnego wykorzystania go, zastanawia się, czy to może początek prawdziwej miłości?

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Bezpretensjonalna i zabawna historia o tym, że można znaleźć wspólny język tam, gdzie odmienności zdają się być tak ogromne, że aż nie do przekroczenia, że miłość do muzyki może mieć zaskakująco odmienne formy oraz o tym, że najbardziej przyciągają się przeciwieństwa, bo po prostu świetnie się uzupełniają.

„Miłość pisana Braillem” to jeden z najbardziej zaskakujących i najsłodszych filmów o miłości, jakie kiedykolwiek nakręcono. Jego największą zaletą jest to, że na sposób komediowy pokazuje, że nikt z nas nie jest idealny, ma swoje małe dziwactwa, braki, ma czasem nieszczere intencje, ale miłość (bardzo szeroko pojęta – rodzicielska, dziecięca, romantyczna) jest własnie od tego, żeby te bariery przekraczać i pokonywać.

Film doczekał się kinowej dystrybucji w Polsce. Co więcej – świetnego polskiego dubbingu. W Victora wcielił się Kacper Karolak, który wcześniej podarował swój głos Finnowi w „Przygodach Finna” i Cukini w „Nazywam się Cukinia”. Nie potrafię wyobrazić sobie lepszego aktora w tej roli, Kacper wypadł swobodnie i niesamowicie przekonująco. Dzięki niemu film, pomimo solidnego osadzenia w kulturze francuskiej, nabrał swojskiego kolorytu.

風の又三郎 1940

Wiejskie dzieci podejrzewają, że ich nowy towarzysz jest synem boga wiatru.

Wraz z początkiem września w niewielkiej wiejskiej szkole pojawia się nowy uczeń. Z powodu odmiennego akcentu dzieci początkowo biorą go za obcokrajowca. Wkrótce okazuje się, że chłopak nazywa się Saburo Takada, pochodzi z miasta i jest synem niedawno przybyłego w te okolice geologa. Z powodu podobieństwa imienia Saburo do nazwy lokalnego ducha wiatru oraz zrywających się coraz częściej w jego obecności wichur wiejskie dzieci zaczynają nazywać go Matasaburo, czyli syn ducha wiatru. Dzieci początkowo są nieufne wobec nowego kolegi. Jeden z uczniów Kosuke jest nawet dla niego niemiły, ale po kłótni na temat wiatru okazuje się, że Saburo znacząco wyprzedza Kosuke w wiedzy na temat siły i skutków wiatru. Kilka dni później piątoklasista Kasuke podczas wspólnej wyprawy na płaskowyż przypadkowo wypuszcza z zagrody konia i podążając za nim gubi się. Podczas samotnego pobytu w lesie chłopiec zauważa ubranego w błyszczącą pelerynę Matasaburo, który ulatuje w niebo. Relacja Kasuke jeszcze bardziej umacnia w dzieciach przekonanie o nadprzyrodzonym charakterze obecności w wiosce ich nowego kolegi Saburo.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) „Kaze no Matasaburo” to ekranizacja opowiadania Kenji Miyazawy pod tym samym tytułem. Zrealizowana w latach 40-tych pierwsza ekranizacja była wzorcem dla kilku innych, późniejszych adaptacji. Poza niską jakością obrazu film zawiera wszelkie elementy współczesnego ambitnego kina – poruszającą muzykę, świetne aktorstwo, bogatą scenografię oraz zdjęcia zawierające elementy jazdy, co jest dość niezwykłe biorąc pod uwagę ówczesny stan rozwoju techniki filmowej.

„Kaze no Matasaburo” to film o magii dzieciństwa. Jest to czas, kiedy rzeczywistość miesza się z wyobraźnią, wszystkie wydarzenia mają swoje drugie dno, stosunek do innych ludzi zmienia się diametralnie z dnia na dzień, a lekkość i powaga współistnieją na równych prawach.

Gattu 2012

Podnosząca na duchu historia dziecka ulicy, którego do szkoły zaprowadziła… pasja do latawców

Dziewięcioletni sierota Gattu mieszka z wujem, który po śmierci jego rodziców przygarnął go z litości. Chłopiec nie tylko zamieszkuje ze swoim opiekunem, ale też pracuje w jego zakładzie odnawiającym zużyte kanistry. W chwilach wolnych od pracy Gattu oddaje się swojej największej pasji – puszczaniu latawców. W sporcie tym rywalizują wszystkie okoliczne dzieci, często próbując strącić latawiec przeciwnika. Mistrzem w tej sztuce jest tajemniczy właściciel owianego legendą czarnego latawca nazywanego Kaali. Jeszcze nigdy nie udało się go strącić, a wielokrotnie podcinał on inne latawce, w tym kilkukrotnie te, które należały do Gattu. Pewnego dnia chłopiec zauważa, że dach miejscowej szkoły, która jest jednym z najwyższych budynków w mieście, może mu dać znaczącą przewagę w rywalizacji. Wkrada się więc do niego, podszywając się pod uczniów z międzyszkolnej wymiany, w celu wypróbowania lokalizacji.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”)

Nadzieje i marzenia pracujących dzieci

Praca dzieci jest globalnym problemem powiązanym z ubóstwem. Często wykonywana w niebezpiecznych warunkach, może dokonać spustoszeń w nieprzygotowanym do intensywnego wysiłku organizmie dziecka. Bliski wgląd w świat pracujących dzieci daje wzruszający dokument „Dzieciństwo w cegielni„. Inne dokumenty o tej tematyce to „Dzieci stosów” i „Punam z Nepalu„. Warto też obejrzeć krótkometrażowy film „Kavi„.

Uwaga, żółw! (Внимание, черепаха!) 1979

Zabawne perypetie siedmiolatków i ich klasowego żółwia.

Siedmioletni Vova jest opiekunem należącego do 1B żółwia Rakiety. Przez całe lekcje trzyma go na kolanach. Niestety chłopczyk jest niedożywiony i pewnego dnia do szkoły przychodzi jego babcia i zabiera go na jakiś czas do sanatorium dla dzieci. Pomiędzy jego rówieśnikami wybucha walka, kto ma przejąć opiekę nad klasowym pupilem. Dwóch chłopców Didenko i Vova Manusyan porywa Rakietę i szybko ładuje się w różne tarapaty. Żółwiowi grozi poważne niebezpieczeństwo.

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”) „Uwaga, żółw!” to z jednej strony zabawny film przygodowy, a z drugiej strony ciekawy przegląd dziecięcych charakterów. Są tutaj zarówno nieśmiali i melancholijni chłopcy, jak i małe łobuziaki oraz urocze skarżypyty, ale wszystkich łączy to, że kochają zwierzęta i jednoczą siły, gdy chodzi o dobro ich klasowego ulubieńca. Zaletą filmu są także piękne wyraziste zdjęcia nasycone kolorem, dzięki którym w całej historii czuć klimat swobody lat siedemdziesiątych.

Die Schuleule Paula 1981

Sześcioletni chłopiec myśli o pójściu do szkoły.

Tim ma sześć lat i po wakacjach pójdzie do pierwszej klasy. Wraz z innymi przedszkolakami odwiedza miejscową szkołę i poznaje sympatycznego nauczyciela Blinsego. Mężczyzna pokazuje dzieciom pełne tajemniczych sprzętów klasy i salę gimnastyczną. Timowi podoba się to miejsce, ale jego starsza siostra Nico mówi, że w szkole nie jest tak fajnie, jak to sobie wyobraża. Żeby się przekonać na własną rękę Tim wybiera się ponownie do szkoły. Towarzyszy mu najlepsza przyjaciółka Nelli. W jednej z sal dzieci natykają się na wielką puszystą sowę, którą uczniowie nazywają Paula.

Film powstał na podstawie książki dla dzieci „Schuleule Paula” Karin Pieper.

Moja ocena: 7/10 („dobry”)

Тихие троечники (Tikhiye troechniki) 1980

Dwójka uczniów-trójkowników planuje podbój podziemnych źródeł hydrologicznych.

Dziesięcioletni Wowa jest utrapieniem nauczycielki. Chłopiec jest wciąż zamyślony i nie uważa na lekcjach. Dzięki temu zyskał sobie miano „trójkownika”. Wkrótce do klasy dołącza nowy uczeń Walery, którego z kolei rozpiera energia. Nadmiar nowych pomysłów sprawia, że Walery również szybko dołącza do niechlubnej grupy najsłabszych uczniów. Wspólny los sprawia, że chłopcy zaprzyjaźniają się. Walery decyduje się pomóc Wowie w odkryciu tajemniczych podziemnych źródeł wody, które mogłyby odmienić szare blokowiska w pełną słońca i roślin ciepłą krainę.

Moja ocena: 6/10 („niezły”) „Ciche trójkowniki” (tak mógłby brzmieć polski tytuł) to film z wieloma nowatorskimi, a nawet eksperymentalnymi elementami, został jednak zrealizowany przy minimalnym nakładzie środków. Zawiera wyraźny morał, a jednocześnie jest nakręcony w wywrotowo-postmodernistyczny sposób (niektóre ujęcia przyprawiają o zawrót głowy). Ogólnie sprawia pozytywne wrażenie. Na uwagę zasługuje świetna gra aktorska głównej pary chłopięcych aktorów.

Dostępność

Film „Тихие троечники” („Tikhiye troechniki„) jest emitowany na antenie rosyjskiej stacji telewizyjnej dla dzieci Karusel. Nie ma wydania DVD.

Niesforny Bram (Brammetje Baas) 2012

Kłopoty nadpobudliwego pierwszoklasisty na podstawie książki obrazkowej Tamary Bos.

Brammetje (w skrócie Bram) jest pełnym energii i pomysłowym siedmiolatkiem. Uwielbia rysować, a także prowadzi zeszyt do którego wkleja wszystkie swoje zużyte plastry na skaleczenia, które wzbogaca wyklejankami. Chłopczyk na co dzień daje się we znaki rodzicom i młodszej siostrzyce – nie może usiedzieć w miejscu, ciągle skacze i coś tłucze. Prawdziwe kłopoty zaczynają się jednak, gdy Bram idzie do pierwszej klasy. Nauczyciel, pan Vis, każe mu się nie ruszać i siedzieć na miejscu. Pełen najlepszych intencji malec zniechęca się do szkoły.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”)

„Brammetje Baas” to jedna z najnowszych produkcji studia „BosBros” odpowiedzialnego dotychczas między innymi za filmy „Het Zakmes” i „Pluk z Blokowczyka„.

Dostępność

Istnieje holenderskie wydanie DVD (niestety bez napisów) z 17-minutowym „Making of”. W wersji angielskiej film można było oglądać na festiwalach filmowych w sezonie 2012/2013, a obecnie w sezonie 2013/2014 będzie wyświetlany na festiwalu filmów dla młodego widza Ale kino! w Poznaniu.