Der Grosse Sommer 2016

Psotny malec zabiera podstępem byłego mistrza sztuk walki, a obecnie podstarzałego sąsiada Antona w podróż do Japonii

Mały Hiro to Szwajcar japońskiego pochodzenia, który uwielbia oglądać walki sumo, ponieważ wierzy, że jego ojciec był ich zawodnikiem. Chłopiec jest sierotą, została mu tylko babcia. Sąsiadem Hiro jest pan Anton, który uwielbia konstruować statki w butelkach. Hałaśliwy sąsiad to dla niego prawdziwe utrapienie, ale mimo to lubi Hiro. Mężczyzna wie o pasji chłopca, więc wysyła mu kiełbasę i czekoladę w koszyku, ponieważ jak na przyszłego zapaśnika sumo Hiro jest nieprzyzwoicie chudy i drobny. Pewnego dnia babcia Hiro umiera, chłopiec zostaje zabrany do domu dziecka, ale za sprawą sprytnej intrygi udaje mu się namówić Antona, żeby poleciał z nim do Japonii, żeby mógł zapisać się do szkoły sumo. Chłopiec nie wie, że Anton jest byłym mistrzem tradycyjnych szwajcarskich zapasów, ale porzucił je ze względu na tragiczny wypadek.

Moja ocena: rewelacyjny (9/10)

Stanowiący połączenie komedii i kina drogi film familijny „Der Grosse Sommer” nie miał szerokiej dystrybucji. Był pokazywany w szwajcarskich kinach i telewizji, został również wydany na Blu-ray, ale niestety bez angielskich napisów. Mimo to „Der Grosse Sommer” jako film o łamaniu podziałów miedzy kulturami i między generacjami w dużej mierze opiera się na języku emocji – mimika i gesty grają tu ogromna rolę, więc warto go obejrzeć, nawet bez znajomości dialektu alemańskiego i języka japońskiego, którymi to posługują się bohaterowie.

Film mocno nawiązuje też do klasycznej amerykańskiej komedii „The Geisha Boy” z 1958 r., w którym trochę nieudolny magik grany przez Jerry’ego Lewisa zawiązuje nić przyjaźni z małym Japończykiem, sierotą i przeżywa wraz z nim serię komicznych przygód w Japonii. Oba filmy łączy też to, że mimo pięknego i mądrego przesłania całkowicie odrzucają dydaktyczne zapędy i zatracają się w prawdziwej komedii pomyłek.

Podobne:

W kategorii „przygoda w dwójkę w Japonii” nie ma licznej konkurencji. Oprócz „Geisha Boy” warto obejrzeć też słodko-gorzką komedię „Kikujiro” Takeshi Kitano z 1999 r.

Na linii wzroku (Auf Augenhöhe) 2016

Osierocony chłopiec odnajduje ojca, który okazuje się być karzełkiem…

Michi, odkąd pamięta, mieszkał w domu dziecka. Nie zna innego życia i dobrze sobie radzi wśród kolegów i opiekunów, choć tęskni za mamą. Mama chłopca zmarła, kiedy miał kilka lat i zostało po niej wyłącznie pudełko pamiątek. Pewnego dnia Michi odnajduje pośród nich nigdy nie wysłany list, a na nim nazwisko i imię swojego ojca – Tom Lambrecht. Próbuje go odwiedzić, nie wiedząc czego się spodziewać, jednak mężczyzny nie ma w domu. Chłopiec dowiaduje się od sąsiadki, że pojechał na wyścigi kajakowe. Michi jest pełen dobrych przeczuć, więc zostawia mu pod drzwiami liścik. Kiedy już zbiera się do powrotu, do mieszkania wraca Tom Lambrecht, który ku wielkiemu zdziwieniu chłopca okazuje się być karłem. Michi próbuje wyjąć liścik zza drzwi, ale jest już za późno. Na skutek intrygi kolegów, karzeł odwiedza go w domu dziecka, co okazuje się wielką katastrofą.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Może się spodobać dzieciom, ale w gruncie rzeczy kierowany do bardzo szerokiego grona widzów. Luis Vorbach przekonująco wcielił się w chłopca z domu dziecka imieniem Michi, który dowiaduje się, że ma ojca, ale jest zawstydzony i zdruzgotany odkryciem, że to karzeł. Wstyd nie pozwala mu się z tym pogodzić. „Na linii wzroku” to niezwykle wzruszająca tragikomedia o dumie, akceptacji, miłości, odmienności i budowaniu charakteru w konfrontacji ze swoimi słabościami. Twórcy, mimo podjęcia bardzo ambitnego i ciężkiego w gruncie rzeczy tematu, przedstawili całą historię z ogromną dawką humoru, więc nie jest on przytłaczający.

Film „Na linii wzroku” już wkrótce wejdzie do kin w Polsce. Premiera 16 marca 2018.

Podobne:

O miłości do ojca pomieszanej z zażenowaniem i wstydem traktuje zaledwie garść filmów. Jednym z najpiękniejszych jest holenderski dramat familijny „Sekret magika„. Polecam.

Mikołaj nieświęty (Le père Noël) 2014

Sześciolatek z astmą zaprzyjaźnia się z fałszywym Mikołajem-rabusiem

W bogatej paryskiej dzielnicy sześcioletni Antoine oczekuje na Mikołaja, który ma mu przynieść świąteczne podarki. Kiedy zbliża się do balkonu, nagle z góry zeskakuje ubrany w strój Mikołaja mężczyzna z wielkim koszem. Zachwycony chłopiec, nie wiedząc że ma do czynienia ze sprytnym rabusiem, wyskakuje z łóżka, ubiera kurtkę i podąża za tajemniczym przybyszem. Odważny malec niezrażony tym, że Mikołaj mocno odbiega od jego wyobrażeń, chce żeby ten przewiózł go swoimi saniami. Antoine wierzy, że dzięki temu będzie mógł po raz ostatni zobaczyć się z nieżyjącym tatą.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) Kapitalny pomysł, na jakim zbudowano historię małego Antoine w filmie „Mikołaj nieświęty” można było łatwo zepsuć, gdyby twórcy zbytnio postawili na komediowe i świąteczne wątki. Tymczasem Alexandre Coffre nakręcił film wciągający jak dobry thriller, absurdalnie zabawny i tak dojmująco szczery i prawdziwy, że widz do samego końca nie jest pewny, czy nie przekształci się w horror. Czarujący Victor Cabal jako Antoine w duecie z Taharem Rahimem w roli Świętego Mikołaja sprawia, że film na długo zostaje w pamięci i sercu.

Podobne:

Victor Cabal swoją naturalną grą przypomina T.J. Lowthera z „Doskonałego świata” w reżyserii Clinta Eastwooda.

Sierioża (Сережа) 1960

W uporządkowany świat sześcioletniego chłopca wkracza ojczym.

Kilkuletni Sierioża mieszka wraz z mamą i babcią w wiejskim gospodarstwie. Pewnego dnia w jego domu pojawia się narzeczony mamy Korosteliew, który jest zarządcą pobliskiego kołchozu. Początkowo chłopiec jest nieufny wobec nowego domownika, ponieważ zabiera mu czas spędzany z mamą, ponadto za jego sprawą staje się obiektem plotek kolegów z podwórka. Wkrótce jednak ojczym kupuje malcowi rower i wcale nie denerwuje się, kiedy zabawka zostaje zniszczona w zabawie, czym kupuje sobie jego uczucie. Chłopiec w międzyczasie bacznie obserwuje ważne wydarzenia, które mają miejsce w wiosce: wyjazd starszego kolego do szkoły z internatem, nieprzyjemną wizytę wujka Paszy, a także narodziny braciszka. Dociekliwy chłopczyk obserwując świat wyciąga ważne dla siebie nauki oraz powoli dorasta kształtując swoją wyobraźnię, wrażliwość i zdolność oceny ludzi i wydarzeń.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Prosta historia kilku lat z życia pewnej rodziny obserwowanej oczami malutkiego chłopca. Film kultowy, na którym wzorowano wiele innych radzieckich filmów, w których dziecko jest postacią kluczową z punktu widzenia fabuły tj. „Człowiek idzie za słońcem„, „Kupiłem tatę” i „Dziecko wojny„. Jego największą zaletą są malownicze zdjęcia oraz bardzo dojrzała i wzruszająca gra aktorska Borisa Baratowa jako filmowego Sierioży.

Gattu 2012

Podnosząca na duchu historia dziecka ulicy, którego do szkoły zaprowadziła… pasja do latawców

Dziewięcioletni sierota Gattu mieszka z wujem, który po śmierci jego rodziców przygarnął go z litości. Chłopiec nie tylko zamieszkuje ze swoim opiekunem, ale też pracuje w jego zakładzie odnawiającym zużyte kanistry. W chwilach wolnych od pracy Gattu oddaje się swojej największej pasji – puszczaniu latawców. W sporcie tym rywalizują wszystkie okoliczne dzieci, często próbując strącić latawiec przeciwnika. Mistrzem w tej sztuce jest tajemniczy właściciel owianego legendą czarnego latawca nazywanego Kaali. Jeszcze nigdy nie udało się go strącić, a wielokrotnie podcinał on inne latawce, w tym kilkukrotnie te, które należały do Gattu. Pewnego dnia chłopiec zauważa, że dach miejscowej szkoły, która jest jednym z najwyższych budynków w mieście, może mu dać znaczącą przewagę w rywalizacji. Wkrada się więc do niego, podszywając się pod uczniów z międzyszkolnej wymiany, w celu wypróbowania lokalizacji.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”)

Nadzieje i marzenia pracujących dzieci

Praca dzieci jest globalnym problemem powiązanym z ubóstwem. Często wykonywana w niebezpiecznych warunkach, może dokonać spustoszeń w nieprzygotowanym do intensywnego wysiłku organizmie dziecka. Bliski wgląd w świat pracujących dzieci daje wzruszający dokument „Dzieciństwo w cegielni„. Inne dokumenty o tej tematyce to „Dzieci stosów” i „Punam z Nepalu„. Warto też obejrzeć krótkometrażowy film „Kavi„.

Mały diabeł (Un bon petit diable) 1983

Mały chłopiec w obronie przed sadystyczną ciotką twierdzi, że został opanowany przez Diabła.

Normandia, lata 60-te XIX wieku. Dziewięcioletni sierota Charles znajduje się pod opieką zrzędliwej ciotki Léontine MacMiche. Jest ona nie tylko prawną opiekunką chłopca, ale też zarządczynią majątku o wartości ponad pięćdziesięciu tysięcy franków, przekazanego mu przez rodziców. Kobieta traktuje jednak swego podopiecznego w prawdziwie podły sposób – odmawia mu jedzenia i stosuje przeróżne kary cielesne. Na szczęście sprytny malec z pomocą zaprzyjaźnionej służącej nabiera przesądną staruszkę. Wmawia jej, że opanował go sam Diabeł, na skutek czego pani MacMiche wysyła go wraz ze służącą do szkoły z internatem. Szybko okazuje się jednak, że „mały dobry diabełek” wpadł z deszczu pod rynnę – w internacie panuje jeszcze większy rygor niż w domu rodzinnym. Na wszystko jednak znajdzie się dobry sposób.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Film „Mały diabeł” zachwyca świetną muzyką i starannie dobranymi tradycyjnymi normandzkimi strojami. Dorośli wyglądają w nich przekonująco, a chłopcy uroczo. Książka na podstawie której nakręcono film nie ma polskiego tłumaczenia, więc trudno określić na ile jest to wierna ekranizacja. Prawdopodobnie wprowadzono wiele skrótów, ponieważ większość wątków jest zaledwie zarysowanych. Nie jest to jednak wada, ponieważ dodaje całości dynamizmu, mimo historycznego sztafażu. Realizatorzy podeszli też na serio do tematu kar cielesnych, które pod koniec dziewiętnastego wieku były wobec dzieci powszechnie stosowane.

Goodbye Mammie (Zai jian ma mi / 再见妈咪 / 再見媽咪) 1986

Umierająca matka oddaje syna do sierocińca, żeby nabrał zaradności.

Sally jest projektantką ubrań, która samotnie wychowuje jedenastoletniego syna Andy’ego. Wykryto u niej białaczkę i zostało jej zaledwie pół roku życia. Kobieta martwi się, że jej syn jest zbyt bojaźliwy i nie poradzi sobie w samodzielnym życiu. Wkrótce poznaje grupę chłopców z sierocińca najętych do przymiarki strojów. Hałaśliwa gromada szczęśliwych i dokazujących chłopaków i ich sympatyczny opiekun pan Chang nasuwają Sally pewien pomysł. Pod pozorem wyjazdu za granicę zostawia Andy’ego z panem Chang i bandą rozkrzyczanych, ale sympatycznych łobuziaków.

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”) „Goodbye Mammie” („再见妈咪„) to dramat o umierającej kobiecie i jej miłości do syna bezpretensjonalnie pomieszany z całą masą zabaw i przygód uroczych chińskich chłopców. Nieco staroświecki film, który jednocześnie śmieszy i wzrusza.