Ruby and Rata (1990)

Wymarzona najemczyni okazuje się rockmanką z ośmioletnim synem

Ruby skończyła osiemdziesiąt trzy lata i właśnie odebrano jej prawo jazdy. Żeby uniknąć widma przeprowadzki do domu starców, kobieta rozważa wynajęcie komuś nieużywanej części domu. Ruby marzy o sąsiedztwie młodej businesswoman, najlepiej anglikanki, która w razie czego mogłaby jej udzielić pomocy. W poszukiwaniach odpowiedniej kandydatki pomaga jej bratanek, który dla niepoznaki przedstawia się jako agent nieruchomości. Kiedy w domu pojawia się potencjalna najemczyni – ubrana w czerwony kostium Rata – Ruby jest przekonana, że to idealny wybór. Rata podczas spotkania nie wspomina jednak o tym, że ma syna Williego, kłopoty z opieką społeczną, pracuje co prawda w firmie finansowej, ale jako sprzątaczka, a ponadto stara się o angaż jako wokalistka punkowego bandu The Apocalypse. Rata i Willy wprowadzają się do domu Ruby i wszystko wskazuje na to, że szykuje się istna katastrofa.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) Pietystycznie przygotowane autorskie dzieło, wystudiowane jak malarstwo dawnych mistrzów, a jednocześnie nieco zwariowana komedia z mnóstwem muzyki, magii i niezwykłych zbiegów okoliczności. Zaskakująco świeże kino wprost z Nowej Zelandii, które pozwala ujrzeć życie z innej perspektywy, odmienia serce i przywraca wiarę w ludzką dobroć. Kawałek uroczego filmowego świata nie tylko dla miłośników komediodramatów, ale też dla wszystkich, którzy po prostu szukają w kinie „czegoś więcej”.

Podobne: „Ruby i Rata” to unikalny film, niepodobny do niczego innego, ale jeśli miałbym wskazać coś zbliżonego, to polecam 2 pełne temperamentu produkcje z odległej Hiszpanii: „Mateuszek” i „La Guerra de papá”.

Benek Brawura i czerwone taksówki (Benoît Brisefer: Les taxis rouges) 2014

Drobny blondynek władający super mocami kontra taksówkarska korporacja

Dziewięcioletni Benek Brawura posiada nadludzką siłę, która z jednej strony pomaga mu w życiu, ale z drugiej strony sprawia, że w sposób niezamierzony niszczy innym dzieciom zabawki i dlatego nie ma żadnych przyjaciół wśród rówieśników. Jego jedynymi przyjaciółmi są pani Adolphine, która wychowuje chłopca i zakochany w niej taksówkarz pan Dussiflard (znany z „Pana od muzyki” niezastąpiony Gérard Jugnot). Benek traci swoją moc, kiedy się przeziębi, więc wyczekuje choćby jednego kichnięcia, żeby móc choć na chwilę poczuć się zwykłym chłopcem, ale dzięki ciepłym szalikom od pani Adolphine przeziębienie mu nie grozi. Pewnego dnia do miasta sprowadza się korporacja taksówkarska, która stawia sobie za cel wygryzienie pana Dussiflard z interesu. Sfatygowany pojazd mężczyzny nie ma się co równać do błyszczących czerwonych limuzyn potężnej firmy, ale mimo to pan Dussiflard wraz z Benkiem decydują się podnieść rękawicę.

Moja ocena: 7/10 („dobry”) „Benek Brawura i czerwone taksówki” to niestety ostatni film Manuela Pradala, który zmarł 13 maja 2017 roku w wieku zaledwie 53 lat, w związku z długą chorobą. Manuel Pradal znany był z tego, że napisał scenariusze do wszystkich reżyserowanych przez siebie filmów. Oprócz Benka nakręcił też „La Blonde aux seins nus” o 26-latku i jego 14-letnim bracie i film w którym występują prawie wyłącznie 5-letni aktorzy „Tom le cancre”, który prawdopodobnie w związku z jego śmiercią do dziś nie ma dystrybucji.

Benek Brawura to ekranizacja komiksu z lat 60-tych, więc reżyser starał się różnymi środkami wyrazić klimat tej dekady. Strojami, muzyką i dekoracjami do filmu można się w trakcie seansu delektować. Silną stroną filmu są też przemyślane zdjęcia, z kolei najsłabszy element to chaotyczny i niespójny scenariusz. Mimo tej niewielkiej wady, „Benek Brawura i czerwone taksówki” to idealny film na leniwe sobotnie popołudnie w gronie rodziny. Potrafi skutecznie poprawić humor.

Warto zwrócić uwagę na polską wersję językową, w której Benka uroczo i przekonująco zagrał Beniamin Lewandowski. Jest to naprawdę udany dubbing.

benoit-brisefer-les-taxis-rouges

Podobne:

Film „Benek Brawura i czerwone taksówki” przypomina nieco holenderski film dla dzieci „Przygody Nono”, który ma podobny klimat i również występują w nim samochody.

Skradziony balon (Ukradená vzducholoď) 1967

Skradziony balon” („Ukradená vzducholoď„) powstał w latach największej świetności studia filmowego Barrandov. Jest to jedno z dzieł kultowego czeskiego reżysera Karela Zemana, dla którego żadną sztuką nie było nawet zekranizowanie nieprawdopodobnych Przygód Barona Münchhausena. Reżyser ten wypracował unikalny styl – połączenie animacji z żywą akcją na długo przed zastosowaniem w kinematografii jakichkolwiek technik komputerowych. Największymi atutami „Skradzionego balona” są wartka akcja i nagromadzenie slapstickowego, błyskotliwego i rozbrajająco szczerego humoru.

Opis

Akcja ma miejsce w wyimaginowanym świecie, będącym groteskowym przerysowaniem czasów przełomu XIX i XX wieku. Grupa chłopców podczas zwiedzania wystawy światowej przypadkowo porywa statek powietrzny. Ich rodzice biorą udział w procesie sądowym, a oni sami są ścigani przez natrętne dziennikarskie hieny, tajemniczego szpiega, niemieckie wojska, a nawet przez żądnych skarbów piratów.

Dostępność

Film jest prawdopodobnie niedostępny w wersji oryginalnej (po czesku). Istnieje wydanie DVD z niemieckim dubbingiem (bardzo dobrym!). W czerwcu 2013 r. film „Skradziony balon” był emitowany z polskim dubbingiem przez kino Iluzjon w Warszawie.

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”)