Jestem William (Jeg er William) 2017

William próbuje uratować swojego wujka hazardzistę przed zemstą bossa mafii

Jedenastoletni William mieszka z wujem Nilsem, który go przygarnął po śmierci ojca. Mama chłopca znajduje się w szpitalu dla nerwowo chorych, w którym leczy załamanie psychiczne. Odwiedziny u niej upływają na wspólnym milczeniu. Chłopiec jest też nękany przez kolegę ze szkoły Martina i jego bandę oraz zakochuje się w Violi, która chodzi wraz z nim do klasy. Na domiar złego wujek, którego pasją są wszelkiego rodzaju zakłady i gra w karty na pieniądze, zadłuża się na ogromną kwotę u miejscowych gangsterów. William postanawia zacząć działać i udaje się na rozmowę z przywódcą mafii, żeby odroczył spłatę długu…

 

 

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) Jestem William to film o odwadze, o łucie szczęścia i wartości rodziny. O tym, że czasem trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, pokazać charakter i zawalczyć. To film o dorastaniu i stawaniu się sobą.

Sympatyczny młody bohater i emocjonująca fabuła to nie jedyne atuty filmu. Jego największymi zaletami jest mnóstwo humoru (wcale nie czarnego ani wisielczego) i nieprzewidywalne zakończenie. Film powstał na podstawie książki popularnego w Danii autora dla dzieci Kima Fupza Aakesona. Głównego bohatera gra uroczy jedenastoletni piegus Alexander Magnússon.

MV5BZTA1ZjNjZWYtOWM0OS00MjQ0LTlhNzktZTA5Yzg5M2VlMzU2XkEyXkFqcGdeQXVyOTc0NjI1Ng@@._V1_SX1777_CR0,0,1777,999_AL_

Czarny rumak (The Black Stallion) 1979

Dziesięcioletni chłopiec ujarzmia dzikiego czarnego wierzchowca.

Lata 30. XX wieku. Dziesięcioletni Alec Ramsey wraz z ojcem podróżuje transatlantykiem. Włócząc się po pokładzie napotyka pięknego czarnego ogiera Blacka. Tego samego wieczoru ojciec Aleca wygrywa w pokera sporo pieniędzy i kosztowności, w tym przynoszącą szczęście figurkę konia. Oddaje figurkę synowi i opowiada mu związana z nią legendę o młodym Aleksandrze Macedońskim, który jako podrostek ujarzmił dzikiego konia i objął go w posiadanie. W środku nocy następuje wypadek – statek tonie, a z katastrofy ratują się tylko Alec i Black, którzy trafiają razem na bezludną wyspę.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) Oparty na prostym, nieco naiwnym scenariuszu film, dzięki wysiłkowi i zaangażowaniu filmowców, został wyniesiony na poziom wizualnego arcydzieła. Zadziwiające jest to, jak można było nakręcić sekwencje godne „Władcy pierścieni” czy „Niekończącej się opowieści” bez niezliczonych zastępów techników od cyfrowych efektów specjalnych. Mocnym atutem „Czarnego rumaka” jest także przekonująca, niezwykle naturalna gra aktorska Kelly’ego Reno – piegowatego dwunastolatka o ciemnych włosach i zielonych oczach. Muzyka i zdjęcia również są na najwyższym poziomie.

Pozdrowienia od Mike’a! (De Groeten van Mike!) 2012

Choremu na białaczkę Mike’owi grozi odesłanie do domu dziecka.

Mike to żywiołowy i pełen pomysłów dziesięciolatek, który od kilku miesięcy przebywa w szpitalu leczony na białaczkę. Jest już prawie zdrowy, ale nie może wrócić do domu, ponieważ sąd z powodu nieodpowiedzialności i alkoholizmu ogranicza prawa rodzicielskie jego matce Natasji. Wkrótce chłopiec wpada w konflikt z jednym z małych pacjentów, który dokucza mu z powodu matki. Obsługa szpitala decyduje więc o przeniesieniu Mike’a do innej sali. Odtąd chłopiec dzieli pokój z Vincentem – nastolatkiem, który niedawno został sparaliżowany w wypadku i nie może się pogodzić ze swoim kalectwem.

Moja ocena: 6/10 („niezły”) Ponieważ film „Pozdrowienia od Mike’a!” podejmuje trudny temat choroby dziecka i reakcji na nią rodziców, a jednocześnie kierowany jest do młodej widowni, twórcy musieli bardzo uprościć przekaz. Powstał nieco łzawy i na siłę optymistyczny dramat rodzinny. Mimo wszystko warto go obejrzeć ze względu na świetną grę aktorską Maasa Bronkhuyzena, który odtwarzał główną rolę Mike’a.

Podobne:

Motyw choroby dziecka i pobytu w szpitalu podejmuje również film „Oskar i pani Róża„.