Różowe lata (Ma vie en rose) 1997

Jedenastoletni Ludovic chce zostać dziewczynką i poślubić swojego kolegę.

Ludovic od wczesnego dzieciństwa lubił przebierać się za dziewczynkę. Niedawno jego rodzina przeprowadziła się na przedmieścia. Podczas przyjęcia powitalnego chłopiec maluje sobie usta szminką i pokazuje się w różowej sukience. Jego zachowanie wydaje się wszystkim tylko dziecięcą psotą, do czasu gdy Ludovic zakochuje się w swoim rówieśniku. Okazuje się, że jego wybraniec Jérôme jest synem wpływowego i szanowanego przez miejscową społeczność obywatela, który jednocześnie jest pracodawcą jego ojca. Sprawa zaczyna zataczać coraz szersze kręgi i uderza nie tylko w transpłciowego chłopca, ale także w jego rodzinę.

Moja ocena: 7/10 („dobry”) „Różowe lata” to debiut reżyserski, któremu niestety sporo brakuje do doskonałości. Nie ma w nim odpowiedniego rozłożenia akcentów, jakby twórca nie mógł się zdecydować, jaki morał ma mieć historia Ludovica. Ponadto transpłciowość chłopca jest pokazana w mało przekonujący sposób, głównie za pomocą zbliżeń pociągłej nieco zmyślonej twarzy aktora grającego główną rolę. Bardzo wiarygodnie pokazano za to wrogą reakcję otoczenia na odmienność dziecka i wydaje się, że właśnie taki był cel tego filmu – uwrażliwienie społeczeństwa na problem dzieci z nietypową tożsamością płciową.

Chłopcy, którzy wolą być dziewczynkami

Oprócz „Różowych lat” podobny temat podejmuje film „Bruno” o dziesięcioletnim Bruno Battaglii, który buntuje się przeciwko stereotypowym rolom płciowym i publicznie pokazuje się w dziewczęcych przebraniach. W 2011 roku powstał także dokument „Jazz – chłopak czy dziewczyna” o jedenastolatku, który mimo że jest biologicznym chłopcem, zachowuje się i wygląda jak dziewczynka.

My Little Hero (마이 리틀 히어로) 2013

Porzucony przez ojca chłopiec o mieszanym pochodzeniu stara się o rolę w musicalu.

Yoo Il-Han pracuje jako reżyser w teatrze dla dzieci. Jest aroganckim i przemądrzałym typem, który szuka sławy i zdecydowanie przecenia swój talent. Kiedy nie udaje mu się dostać wizy do Stanów, gdzie zaoferowano mu pracę na Broadwayu, postanawia wziąć udział w telewizyjnym konkursie, który ma wyłonić reżysera i głównego aktora chłopięcego do wysokobudżetowego musicalu „Król Jungjo”. Traf sprawia, że Yoo Il-Han ma mentorować utalentowanego Young-Kwana, którego koreańsko-filipińskie pochodzenie znacznie obniża ich szansę na wygraną. Szybko okazuje się również, że chłopiec jest szalenie utalentowany wokalnie, ale niestety nie potrafi tańczyć.

Moja ocena: 7/10 („dobry”) Podejmujący ryzykowny temat dyskryminacji osób o pochodzeniu filipińskim „My Little Hero” uzyskał słabe wyniki w koreańskim box office. Trwa ponad dwie godziny, ale mimo to ogląda się go z zainteresowaniem. Jak na film o muzyce, zawiera jednak zbyt mało musicalowych scen (są rewelacyjne!).

Podobne:

Za odpowiednik „My Little Hero” w anglosaskim kręgu kulturowym można uznać brytyjską komedię „Ale szopka!„. Opowiada ona o nauczycielu, który przygotowuje niezbyt zdolne (na pierwszy rzut oka) dzieci do roli w przedstawieniu jasełkowym. Młodzi wykonawcy są przekonani, że przyjedzie do nich reżyserka z Hollywood, żeby z ich przedstawienia zrobić musical.