Na zachód (Into the West) 1992

Dwaj mali cyganie uciekają na Dziki Zachód na śnieżnobiałym rumaku.

Sześcioletni Ossie i jego starszy brat Tito Reilly należą do społeczności irlandzkich cyganów. Jednakże ojciec chłopców od śmierci ich matki porzucił wędrowny styl życia, zajmuje się dorywczymi pracami i topi smutek po żonie w alkoholu. Pewnego dnia odwiedza ich dziadek chłopców, który przywozi ze sobą pięknego białego ogiera. Pół-dziki koń stroni od ludzi, ale wydaje się darzyć sympatią małego Ossiego, któremu pozwala się nawet dosiąść. Chłopcy postanawiają trzymać go ze sobą w mieszkaniu, co powoduje ostrą reakcję sąsiadów. Władze odbierają im rumaka, a kiedy zdają sobie sprawę, jak wysoko potrafi skakać, szybko trafia on w ręce szefa Narodowej Agencji Bezpieczeństwa. Chłopcy porywają konia z zamiarem ucieczki na Dziki Zachód rodem z ulubionych westernów. Tym samym ściągają na siebie pościg całej irlandzkiej policji.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Film „Na zachód” wyreżyserował Mike Newell, jeden z najlepszych brytyjskich reżyserów (odpowiedzialny za jeden odcinek serii Kroniki młodego Indiany Jonesa). Zachwycająco piękne plenery Irlandii, oryginalna muzyka, dynamiczny montaż, wzruszająca gra aktorska dwójki dziecięcych aktorów i baśniowo-realistyczny klimat to główne zalety tej produkcji.

Podobne

Irlandzką kinematografię często wyróżnia szorstkie aktorstwo i autoironiczny humor. Do interesujących filmów z chłopcami reprezentującymi tę specyficzną narodowość można zaliczyć „Mickybo i ja„, „Pas startowy” i „Prochy Angeli” na podstawie powieści Franka Mc Courta „Popiół i żar„.

Sammy, the Way-Out Seal 1962

Sammy – the Way-Out Seal” to dwuodcinkowy film wyemitowany na NBC w ramach serii „Disneyland” (Walt Disney’s Wonderful World of Color) 28 października i 4 listopada 1962 r. (sezon 9, odc. 6 i 7). Obecnie jest dostępny na DVD w ramach „Disney Movie Club”.

Dwaj bracia trzynastoletni Arthur (Michael McGreevey) i siedmioletni Petey (Billy Mumy) spędzają wakacje nad morzem. Podczas przechadzki na plaży spotkają ranną fokę. Pomagają jej wyleczyć ranę i nazywają ją Sammy. Kiedy wakacje dobiegają końca chłopcy postanawiają wziąć fokę do domu, oczywiście bez wiedzy rodziców. Zamierzają poinformować ich o nowym lokatorze, kiedy nadarzy się dobra okazja i kiedy rodzice będą w dobrym nastroju. Dzieciaki nie spodziewają się nawet, ile zabawnych kłopotów może przysporzyć foka trzymana jako zwierzątko domowe.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) Bardzo śmieszny. Sekwencja w basenie, z udziałem trójki dzieci, foki i pudla, to mistrzostwo świata.

Torokko (トロッコ / 轨道 / Rail Truck) 2009

Torokko” („Torocco” / „トロッコ” / „轨道” / „Rail Truck”) to ekranizacja opowiadania japońskiego pisarza Ryūnosuke Akutagawy pod tym samym tytułem (nie ma polskiego tłumaczenia).

Zarys fabuły

Głównymi bohaterami filmu są nieco buntowniczy dziesięcioletni Atsushi (Kento Harada) i jego młodszy brat Toki (Kyoichi Omae). Matka chłopców Yumiko Yano mieszka wraz z nimi w Tokio i pracuje jako dziennikarka. Kilka lat temu została ona porzucona przez męża Tajwańczyka i w związku z tym cała rodzina znajduje się w kryzysie. Kiedy Yumiko dowiaduje się, że jej były mąż zginął w Bangladeszu, decyduje się pojechać z dziećmi na letnie wakacje do dziadków na tajwańską wieś. Atsushi bardzo chciałby zobaczyć kolejkę drezynową ze starego zdjęcia z czasów młodości ojca. Niestety na miejscu okazuje się, że dziadek ma już słabą pamięć i nie potrafi wskazać jej lokalizacji. Nieco zdziwaczały staruszek uważa się też za Japończyka, choć państwo stanowczo odmawia mu przyznania tej narodowości. Chłopcy korzystają z wolności włócząc się po okolicy, czują się też onieśmieleni ogromem zieleni i nieznaną przestrzenią. Wkrótce Atsushi wpada na trop kolejki. Dowiaduje się również z podsłuchanej rozmowy, że matka zamierza pozostawić ich u dziadków na zawsze.

Dodatkowe informacje

Praktycznie nieznany poza Japonią i Chinami niezależny dramat obyczajowy to owoc wielu lat przygotowań i pracy. Wg. oficjalnej strony autor scenariusza Hirofumi Kawaguchi pracował nad nim trzy lata. Długo trwało też szukanie odpowiednich plenerów, których w Japonii po prostu brakło. Znalezienie duetu młodziutkich aktorów, którzy zagrali główne role Atsushiego i Tokiego, też z pewnością nie było prostym zadaniem. Niesamowita muzyka rozbrzmiewająca przez większą część filmu to dzieło niezwykle utalentowanej japońskiej wiolonczelistki i kompozytorki o światowej sławie Ikuko Kawai. Jedynym mankamentem filmu są przeciętne i monotonne zdjęcia.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”)

Przepaść międzypokoleniowa w Japonii i innych krajach bliskiego wschodu i reakcje filmowców na ten problem

Na skutek gwałtownych przemian obyczajowych i technologicznych między pokoleniem dziadków i wnuków wyrósł mur niemalże nie do przebycia. Starzy żyją w świecie tysiącletniej kultury i tradycyjnych wartości religijnych i historycznych, a młodzi w rzeczywistości mediów i elektronicznej rozrywki. Ta bariera w porozumieniu się jest tak dużym problemem, że głos w tej sprawie oprócz naukowców i badaczy społecznych zabierają też filmowcy.

Są dwa filmy, które nawiązują do tej tematyki w ciepły i optymistyczny sposób. Pokazują one, że wzajemna otwartość, cierpliwość i chęć poznania się mogą przełamać pozorną nieprzystawalność światów dzieci i staruszków. Japoński film „Ano natsu no hi” opowiada historię jedenastoletniego Yuty, który zaprzyjaźnia się z nieco zdziwaczałym dziadkiem. Z kolei w chińskim filmie „Grandson from America” to dziadek podejmuje pierwsze kroki, żeby nawiązać nić porozumienia z wnuczkiem. Bardzo interesujący jest też południowo-koreański film „Jibeuro” o rozpieszczonym ośmiolatku i jego niezwykle cierpliwej i pokornej babci.

Mario 1984

Intrygujący dramat o braterskiej miłości rozgrywający się w scenerii dzikiej wyspiarskiej przyrody Kanady.

Rodzice dwudziestoletniego Simona prowadzą sklep. Chłopak pomaga im rozwozić zakupy do klientów i przywozić nowy towar. Zajmuje się także dwunastoletnim bratem niemową o imieniu Mario, dla którego tworzy alternatywny świat opowieści i przygód rodem z Księgi tysiąca i jednej nocy. Mario nie jest upośledzony psychicznie, ale nie potrafi mówić i stale nosi ze sobą kukłę szakala. Niezwykłą relację Simona i Mario burzy pojawienie się pięknej Helene. Kobieta angażuje uwagę Simona do tego stopnia, że zaczyna on zaniedbywać obowiązki, a co gorsza wywołuje zazdrość Maria.

Muszę przyznać, że jestem tym filmem oczarowany. Dawno nie widziałem takich pięknych zdjęć i plenerów. Do tego świetne opracowanie muzyczne – mam na myśli nie tylko muzykę, ale cały szereg dźwięków, często dość wyszukanych, które nadają tej opowieści niezwykłej głębi. Scenariusz mistrzowski. Jest to jeden z tych filmów, które zostawiają w człowieku niezatarte wrażenie.

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”)

Film nie ma wydania DVD, poniższe zdjęcia pochodzą z kopii VHS:

Podobne:

Bardzo podobnym tematycznie filmem, ale niestety nieudanym, jest „Kuktau„. Mogę polecić dwa filmy utrzymane w podobnym klimacie jak „Mario” i również aspirujące do bycia produkcjami kultowymi: „Baśń z tysiąc drugiej nocy” i „Piccoli fuochi„. Oba co najmniej bardzo dobre.

The Little Kidnappers 1953

Osieroceni bracia – ośmioletni Harry i pięcioletni Davy – przybywają do dziadków w Nowej Szkocji. Chłopcy marzą o tym, żeby mieć psa, jednak ich szorstki i zasadniczy dziadek nie chce się na to zgodzić. Harry znajduje i przygarnia zagubione niemowlę.

Akcja filmu ma miejsce w szkockiej osadzie w Kanadzie na początku XX wieku. Bracia Harry i Davy zostają tu przysłani po śmierci ojca w wojnie burskiej. Chłopcy są zawiedzeni, że w gospodarstwie jest mało zwierząt i marzą o posiadaniu psa. Jednakże szorstki i religijny dziadek, pełniący funkcję ojca rodziny, nie wyraża zgody na podobne fanaberie. Ma inne problemy na głowie, choćby ze Szkockimi osadnikami na należącej do niego ziemi oraz z córką, która nieszczęśliwie zakochuje się w holenderskim lekarzu. W wyniku nieugiętej postawy mężczyzny jego córka buntuje się, a dzieci „porywają” niemowlę. Czy mężczyzna zdecyduje się zmienić swoje postępowanie dla dobra wnuków i córki?

Film „The Little Kidnappers” został doceniony przez krytykę na całym świecie. Był nominowany do BAFTA i pojawił się na festiwalu w Cannes. Najmłodsi aktorzy – Jon Whiteley grający Harry’ego i Vincent Winter grający Davy’ego – zostali nagrodzeni honorowym Oskarem dla Młodej Obsady (Academy Juvenile Award) w 1954 r.

Moja ocena: 8/10 Historia jest wyjątkowa i wzruszająca, niestety sposób realizacji trochę niedzisiejszy (szczególnie zdjęcia, sposób montażu i orkiestrowa muzyka). Aktorstwo świetne, nawet pięcioletni Vincent Winter zagrał bardzo przekonująco. Dobrą robotę wykonali scenografowie. Gdybym nie wiedział, że to brytyjski film, założyłbym się, że był kręcony w Ameryce Północnej.