Jestem William (Jeg er William) 2017

William próbuje uratować swojego wujka hazardzistę przed zemstą bossa mafii

Jedenastoletni William mieszka z wujem Nilsem, który go przygarnął po śmierci ojca. Mama chłopca znajduje się w szpitalu dla nerwowo chorych, w którym leczy załamanie psychiczne. Odwiedziny u niej upływają na wspólnym milczeniu. Chłopiec jest też nękany przez kolegę ze szkoły Martina i jego bandę oraz zakochuje się w Violi, która chodzi wraz z nim do klasy. Na domiar złego wujek, którego pasją są wszelkiego rodzaju zakłady i gra w karty na pieniądze, zadłuża się na ogromną kwotę u miejscowych gangsterów. William postanawia zacząć działać i udaje się na rozmowę z przywódcą mafii, żeby odroczył spłatę długu…

 

 

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) Jestem William to film o odwadze, o łucie szczęścia i wartości rodziny. O tym, że czasem trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, pokazać charakter i zawalczyć. To film o dorastaniu i stawaniu się sobą.

Sympatyczny młody bohater i emocjonująca fabuła to nie jedyne atuty filmu. Jego największymi zaletami jest mnóstwo humoru (wcale nie czarnego ani wisielczego) i nieprzewidywalne zakończenie. Film powstał na podstawie książki popularnego w Danii autora dla dzieci Kima Fupza Aakesona. Głównego bohatera gra uroczy jedenastoletni piegus Alexander Magnússon.

MV5BZTA1ZjNjZWYtOWM0OS00MjQ0LTlhNzktZTA5Yzg5M2VlMzU2XkEyXkFqcGdeQXVyOTc0NjI1Ng@@._V1_SX1777_CR0,0,1777,999_AL_

Kald mig bare Aksel 2002

Mały Duńczyk postanawia przejść na islam, bo miejscowi muzułmanie są cool

Jedenastoletni Aksel mieszka w Danii wraz z irytującą starszą siostrą i mamą, która jest zapracowana, bo samotnie wychowuje dzieci. Chłopiec jest zafascynowany stylem życia młodych Muzułmanów, którzy jeżdżą szybkimi samochodami, noszą na piersiach złote łańcuchy i wszystkie dziewczyny się w nich kochają. Chciałby być jednym z nich, ale nie ma dość pieniędzy, żeby kupić naszyjnik, więc szuka innych sposobów – próbuje podkraść naszyjnik siostrze, stara się nauczyć mówić zwroty po arabsku, a nawet przychodzi do meczetu. Jednocześnie wraz z koleżankami Anniką i Fatimą chciałby wystąpić na Konkursie Młodych Talentów, żeby wygrać główną nagrodą i zdobyć uznanie. Niestety Fatima dostaje szlaban i nie może wychodzić z domu., ale mimo to dzieci nie poddają się i dalej przygotowują się do występu.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Wspaniała komedia gwarantująca wyśmienitą zabawę, a jednocześnie film o rodzinie, przyjaźni, spełnianiu marzeń i potrzebie szacunku wobec odmienności. Jej silnymi stronami są rozbrajający humor, wartka akcja i genialne charakterystyki postaci. Jedynym minusem filmu jest to, że od lat 90-tych, w których klimacie utrzymany jest „Kald mig bare Aksel”, bardzo zmienił się stosunek do migrantów – na gorsze. Taki film prawdopodobnie dziś by nie powstał, a szkoda, bo jest tym bardziej potrzebny.

„Kald mig bare Aksel” to pełnometrażowy debiut jedenastoletniego Adama Gilberta Jespersena z 2002. Młody aktor rok później zagrał w głównej roli w równie udanym filmie „Nieznośni smarkacze” w reżyserii Giacomo Campeotto.

1477576991-1d19b72bc2ce1cd8378f57da091f341a4bcd604e.jpg

Podobne:

Dla spragnionych duńskiego kina o problemach młodzieży polecam dwa inne tytuły: „Mirakel” i „Ktoś jak Hodder” na podstawie powieści Bjarne Reuter „Hodder ocala świat” z 1998 roku. Warto też zwrócić uwagę na dzieło tego samego scenarzysty Bo Hr. Hansen „Szybkim krokiem” z 2014 roku.

Villads fra Valby 2015

Ekranizacja serii opowiadań o przygodach małego urwisa

Sześcioletni Villads to miły i pogodny chłopiec, ale z powodu swojej bogatej wyobraźni, nadmiaru energii i niebywałej pomysłowości jego przygody stanowią utrapienie dla rodziców. Rodzica malca są na szczęście wyrozumiali, więc wszystkie jego wybryki kończą się dobrze. Inne spojrzenia na Villadsa ma dystyngowana sąsiadka, której córeczkę bohater filmu obdarzył sympatią, a która ma mniej zrozumienia dla dziwnych zabaw niesfornego chłopca. Psoty Villadsa nie ograniczają się tylko do rodzinnego domu. Chłopiec w tym roku idzie do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Jako nowy uczeń Villads będzie musiał dopasować się do szkolnych rygorów, poznać sposoby na pana nauczyciela, pozna też całe mnóstwo kolegów, a także swoją nową sympatię.

Moja ocena: 8/10 („badzo dobry”) „Villads fra Valby” to ekranizacja serii poczytnych humorystycznych opowiadań dla dzieci autorstwa Anne Sofie Hammer. Jak dotąd nie doczekały się one polskiego tłumaczenia, ale można się domyślać że jest to udana filmowa adaptacja. Reżyserią zajął się doświadczony duński twórca Frederik Meldal Nørgaard, który wykazał się tak dużym zaangażowaniem w projekt, że zagrał ojca Villadsa. Największymi atutami filmu są nie tylko prześmieszne humorystyczne scenki, ale też piękne jasne zdjęcia oraz przekonująca gra aktorska zaledwie sześcioletniego Luca Reichardt Ben Coker, grającego tytułowego bohatera.

Podobne:

Villads to niejedyny łobuziak w duńskim kinie. Innymi ciekawymi bohaterami są mały Bertram (Michael Nezer) z filmów „Kidnapning” i „Tre engle og fem løver” oraz Krumme (Laus Høybye) z serii „Krummerne”. Warto też zwrócić uwagę na interesujący holenderki film „Niesforny Bram„, który jakiś czas temu można było obejrzeć w kinach.

Taniec niedźwiedzi polarnych (Lad isbjørnene danse) 1990

Mądry choć niewesoły film o rozterkach dorastania

Lasse to zwyczajny dwunastolatek, który mieszka wraz z rodzicami w Kopenhadze lat 80-tych. Chłopiec nie przykłada szczególnej wagi ani do odrabiania lekcji ani dobrych manier, wkracza za to w okres dojrzewania i zaczynają go interesować dziewczyny. Nieoczekiwanie życie Lassego wywraca się do góry nogami, kiedy jego rodzice podejmują decyzję o rozwodzie. Okazuje się, że matka od dłuższego czasu miała na oku nowego partnera – dentystę Hildinga, odchodzi więc od dotychczasowego – prostego rzeźnika. Przenosiny do nowego domu, wpływ wychowania ojczyma i skompilowane relacje z dziewczynami to w życiu chłopca nowe doświadczenia, które stopniowo wprowadzają go w świat dorosłych.

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”) „Taniec niedźwiedzi polarnych” otrzymał najważniejszą duńską nagrodę filmową „Robert”, przyznawaną rokrocznie przez Duńską Akademię Filmową. Znajduje się w ten sposób w gronie arcydzieł duńskiej kinematografii, pośród takich tytułów jak „Pelle zwycięzca” Billego Augusta i „Zwyciężymy” w reżyserii Nielsa Ardena Opleva. Jego największą zaletą jest świetna gra głównego bohatera, słabiej wypada scenariusz.

Podobne:

Pod względem klimatu i napięcia emocjonalnego „Taniec niedźwiedzi polarnych” przypomina świetny fiński dramat „Tumman veden päällä„.

Nieznośni smarkacze (Møgunger) 2003

Sprytny jedenastolatek pozbywa się uciążliwego dozorcy i zyskuje uznanie kolegów.

Jedenastoletni George jest półsierotą wychowywaną przez przyszywaną babcię. Chłopiec niedawno wprowadził się do nowej dzielnicy, gdzie niepodzielną władzę sprawuje J.B. – znienawidzony przez miejscowe dzieci dozorca o zapędach tyrana. George wykorzystując swój spryt daje mu solidną nauczkę, czym zdobywa sobie uznanie nowych kolegów. Wkrótce jednak władzę po J.B. przejmuje nowy dozorca, który wydaje się być znacznie poważniejszym przeciwnikiem. George stawia sobie ambitny cel pokonania go i wymyśla w tym celu misterną intrygę, jednak z czasem nabiera coraz więcej wątpliwości, czy postępuje właściwie.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) „Nieznośni smarkacze” to sympatyczny rodzinny film, a zarazem mądre kino o dojrzewaniu do funkcjonowania w grupie i podejmowaniu arcytrudnych wyborów moralnych. Twórcy zrezygnowali z prostego podziału na dobro i zło, zamiast tego zostawili masę otwartych furtek interpretacyjnych, dzięki czemu widz może wyciągnąć samodzielne wnioski i odnieść je do własnego życia. Jeden z nielicznych filmów światowej kinematografii dla dzieci i młodzieży, których zaletą jest jednocześnie wciągająca fabuła i mądre przesłanie.

Gummi-Tarzan (1981)

Samotny ośmiolatek zaprzyjaźnia się z operatorem podnośnika do kontenerów.

Ośmioletni Ivan ma problemy z czytaniem i opinię największego łamagi w szkole. Szkolne łobuzy codziennie maczają go w szkolnej fontannie, a ojciec twierdzi, że powinien nauczyć się samodzielnie bronić przed nimi. Pokazuje synowi w gazecie komiks z największym, jego zdaniem, twardzielem – Tarzanem. Pewnego popołudnia zbiera też syna na ćwiczenia na świeżym powietrzu, co ma opłakane skutki, ponieważ od tej pory do Ivana przylega przezwisko „gumowy Tarzan”. Wkrótce chłopiec poznaje sympatycznego kierowcę ogromnego urządzenia do transportu kontenerów, który pracuje w pobliskim porcie.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) „Gummi-Tarzan” to ekranizacja książki dla dzieci autorstwa znanego duńskiego pisarza Olego Lunda Kirkegaarda. Kirkegaard w swojej twórczości często podejmował temat interakcji dorosłych i dzieci. Wydaje się, że w Gummi-Tarzanie operator podnośnika do kontenerów to alter ego autora, ponieważ nosi identyczne imię. Z kolei reżyser filmu Søren Kragh-Jacobsen ma swoim koncie wiele filmów o problemach dzieci i dorastającej młodzieży. Wyreżyserował między innymi „Wyspę na ulicy Ptasiej” na podstawie powieści Uriego Orleva. Tak naprawdę jednak film najwięcej zawdzięcza odtwórcy głównej roli Ivana Alexowi Svanbjergowi. Chłopiec zagrał bardzo przekonująco, a przecież podczas filmowania miał zaledwie osiem lat.

„Gummi-Tarzan” w przeciwieństwie do wielu filmów z lat 80-tych nie zestarzał się. Zawiera sporo elementów humorystycznych i niesie inspirujące pozytywne przesłanie. Nadaje się do oglądania przez osoby w każdym wieku.

Snøvsen 1992

Do przeciętnej duńskiej rodziny dołącza śmieszny stworek z wyłupiastymi oczami i o jednej nodze – nowy przyjaciel siedmioletniego Egila.

Egil, podczas przejażdżki rowerem po lesie,  spotyka jednonogiego stworka Snøvsena (dosł.: „Zwariowany”). Snøvsen co prawda nie umie chodzić, ale za to dużo mówi, a nawet dobrze śpiewa. Już pierwszego dnia zaczyna wpadać w kłopotliwe sytuacje – zbłąkany pies bierze go za patyk, który należy aportować, a kobiety na straganie za dorodną pietruszkę. Wkrótce wpada w ręce rzezimieszków, którzy żądają za niego 10 tysięcy koron okupu.

Bjarke Smit Vestermark

W filmie wykorzystano animację poklatkową z użyciem kukiełek. Od lat 50-tych stosowano ją na całym świecie w produkcji animowanych bajek. Jej popularność gwałtowanie zmalała wraz z wynalezieniem komputerowych sposobów renderowania obrazu. Dziś jest uważana za technikę szlachetną, bo wymaga dużego nakładu sił i czasu. Daje bardzo ciekawe, niemal magiczne efekty ożywienia czegoś martwego.

Bjarke Smit Vestermark

Oprócz kukiełki w filmie „Snøvsen” główną rolę zagrał niemal ośmioletni Bjarke Smit Vestermark. Chłopiec urodził się w Kopenhadze 29 lutego 1984 r. Zadebiutował w wieku 6 lat w teatrze telewizji. „Snøvsen” to jego debiut kinowy i jednocześnie najbardziej znany film, który doczekał się kontynuacji w postaci sequela „Snøvsen ta’r springet” z 1994 r.

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”)

Podobne:

Jakiś czas temu opisywałem na tym blogu film „Moryc z ogłoszeniowego słupa„. Zastosowano w nim podobną technikę w animacji kociego bohatera.

Norweskim kuzynem Snøvsena jest Knerten. Film „Patyk” z jego udziałem nakręcono w 2009 r. prawdopodobnie inspirując się Snøvsenem. Zastosowano w nim najnowsze techniki cyfrowe zamiast animacji poklatkowej, ale mimo to obie postaci są bardzo podobne.

Najnowszą próbą stworzenia bohatera w tej najbardziej tradycyjnej technice jest film „Kuki powraca„, niestety w mojej ocenie jest to chaotyczny i nieudany film, a główny bohater nie wzbudza sympatii. Nie polecam.